Święta, święta, a nasze psy mają kłopoty! Co grozi czworonogom?


Kłopoty może mieć świąteczne drzewko, ale też i pies. Jak pomóc pupilowi przeżyć ten czas, by jego nerwy zostały jak najmniej zszarpane?

Święta kojarzą się z magiczną atmosferą, radosnymi chwilami w rodzinnym gronie oraz nieodzownym zamieszaniem – coś na kształt „świątecznej gorączki”. Mniej więcej w taki sposób są one postrzegane przez większość społeczeństwa. A jak to wygląda z punktu widzenia czworonogów? Niestety ich odczucia nierzadko względem Bożego Narodzenia są nieco inne. Sprawdź, jakie świąteczne kłopoty mogą czekać psiego opiekuna? Doradzamy też, jak im zapobiegać.

Bezpieczeństwo, czyli rutyna

Otóż niemało zależy od charakteru psiaka. W wielu przypadkach święta dla zwierząt to, po pierwsze, chaos. Po drugie rozmaite zapachy kuszące do kradzieży, a po trzecie strach wywołany hałasem okołosylwestrowym. Odnosząc się do chaosu, należy pamiętać o tym, iż zwierzęta w naszych domach żyją według schematów, rytuałów, które dają im poczucie bezpieczeństwa i pewność siebie. Mieszkające z nami psy czy też koty uczą się rytmu dnia. Zapamiętują one kolejność wydarzeń, obserwują nas i potem wiedzą, że na przykład określony gest poprzedza spacer, kolację, wyjście domowników do pracy itd.

Dzięki tej umiejętności sprawiają wrażenie, jakby potrafiły czytać w naszych myślach czy też miały „wbudowany” zegar. Jest to zauważalne wtedy, kiedy o stałych porach dopominają się posiłku, spaceru bądź zabawy. Jest to niesamowite, ale też bardzo ważne, gdyż w dużym stopniu codzienność i powtarzalność rytuałów daje psom poczucie bezpieczeństwa. A, jak wiemy, okres świąteczny zaburza rytm dnia, co z punktu widzenia czworonogów oznacza lekki chaos.

Świąteczne kłopoty, czyli goście

Pojawienie się większej liczby osób goszczących u nas w domu przez kilka dni może spowodować, iż zwierzę poczuje się osaczone, bez chwili na odpoczynek, kiedy to każdy próbuje je zachęcać do zabawy, głaskać, dotykać. Zwłaszcza kiedy pojawia się także dziecko, a czworonóg nie jest przyzwyczajony do jego obecności. Naturalnie duże znaczenie ma tutaj usposobienie zwierzęcia. Jest szansa, że np. boksery, labradory czy goldeny będą wręcz szczęśliwe, że tyle ludzi zwraca na nie uwagę, zaś przykładowo jamniki będą bardziej wycofane, nieufne, czuwające.

Jakie jeszcze świąteczne kłopoty mogą czekać psiego opiekuna? Problemem na pewno będą kuszące zapachy oraz goście dokarmiający czworonogi przekąskami ze stołu. Usiłują oni zaskarbić sobie ich uwagę. W najlepszym wypadku spowoduje to jedynie lekki przyrost masy ciała, tymczasem gorsza perspektywa to rozstrój żołądkowo-jelitowy czy też zatrucie. Podobny kłopot sprawiają osiedlowe trawniki – śmietniki, na które często wyrzucane są resztki ze stołu. W okresie świątecznym jest to bardziej niebezpieczne, gdyż na trawnik trafiają resztki z mięsa, ryb itp. Psie łakomczuchy niemalże natychmiast wyczują kuszące dania, czekające na nie na trawnikach. Potrawy te w mgnieniu oka znajdą się w psim żołądku. To z kolei może przysporzyć wielu kłopotów.

Jak możemy pomóc psom w tym świątecznym gwarze?

Tak jak wspomnieliśmy, sporo zależy od charakteru zwierzaka, jednak niezależnie od niego powinniśmy kontrolować sytuację i wcześniej uprzedzić rodzinę oraz poprosić o to, by nie osaczali czworonogów. Nie byli nachalni, pozwolili psom/kotom decydować o tym, czy chcą być głaskane oraz ewentualnie zachować dystans. Należy także bezwzględnie poprosić o to, by nikt nie karmił pupili świątecznymi daniami.

Natomiast problem z trawnikową stołówką jest całkiem prosty do rozwiązania. W tym okresie najłatwiej, a zarazem najbezpieczniej jest wyprowadzać psy na smyczy, dzięki czemu jesteśmy w stanie zapanować nad zbieractwem.

Pies w sylwestrowym szaleństwie

Świąteczne kłopoty to także zabawa sylwestrowa. Wspaniała rozrywka dla ludzi, natomiast nierzadko ogromna trauma dla zwierząt. Czworonogi mają znacznie lepszy słuch niż my, co w przypadku petard i fajerwerków stanowi spory problem. One je słyszą dużo głośniej aniżeli my, a przecież nawet dla nas niejednokrotnie huk jest donośny. W związku z tym u wielu czworonogów powstają fobie dźwiękowe, a okres okołosylwestrowy jest dla nich bardzo stresujący. Na szczęście możemy im pomóc przetrwać ten ciężki czas. Jest kilka sposobów, aby zminimalizować lęk i wyciszyć zwierzaka. Działanie jest uzależnione od stopnia nasilenia strachu.

Odwrócenie uwagi może pomóc

W momencie, gdy zwierzę jest niespokojne i wzdryga się na huk, wystarczające może okazać się zasłonięcie i zamknięcie okien, włączenie muzyki w mieszkaniu, pozostawienie psu jakiegoś gryzaka/kości, co zajmie go na jakiś czas oraz pozwoli się zrelaksować (żucie, memłanie czegoś działa na psy relaksująco i kojąco). Dobrze jest także nie reagować na to, co się dzieje na zewnątrz. Bardzo często jest tak, że zwierzę zaczyna panikować w momencie, kiedy właściciele biegną do okna, bardzo się ożywiają, otwierają okna lub wychodzą na balkon. Robi się wtedy szum, a czworonóg nie wie, co się dzieje i automatycznie zaczyna szczekać.

Zapobieganie ucieczkom w popłochu

Sprawa jest bardziej skomplikowana, kiedy zwierzę wpada w panikę podczas nocy sylwestrowej. Wtedy oprócz wyżej wymienionych metod mogą okazać się potrzebne środki uspokajające zalecone przez lekarza weterynarii. Niezależnie od nasilenia lęku, należy zachować absolutną ostrożność podczas spacerów.

W okresie okołosylwestrowym należy wychodzić na krótkie, kontrolowane spacery z psem. Po pierwsze, aby nie wywoływać niepotrzebnego stresu, a po drugie, by uniknąć sytuacji, kiedy zwierzę w popłochu ucieknie. Pies, który ucieka w panice, nie słyszy naszych wołań, nie słucha nas, dlatego też nie warto ryzykować, że się zgubi. W przypadku fobii dźwiękowej kojąco mogą także wpływać psie feromony, które odpowiednio wcześniej stosowane dadzą czworonogowi poczucie bezpieczeństwa, spokoju, pozwolą im się czuć po prostu dobrze.