Grzech 6. Brak wyobraźni


Każdy, kto znęca się nad zwierzęciem, narusza przepisy zawarte w art. 35 ust. 1a w zw. z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. 

  • Brak wyobraźni opiekunów psów często jest przyczyną wielu wypadków 
  • Pies to nie tylko przyjemności, ale też obowiązki – nie unikaj odpowiedzialności za zachowanie swojego psa, nie lekceważ obowiązków, które na tobie spoczywają i przestrzegaj przepisów
  • Nikt nie ma obowiązku snuć domysłów, jak ostatecznie zachowa się biegający luzem pies
  • Nie zabieraj ze sobą psa, by przy okazji „odbębnić obowiązkowy spacer”, a w międzyczasie zostawić go samego w samochodzie lub przywiązanego do ogrodzenia
  • Pierwsze spacery dziecka z psem powinny odbywać się w towarzystwie rodziców – samodzielny spacer dopiero, gdy dziecko ukończy 14-16 lat

Zgodnie z Ustawą z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt opiekun może puszczać psa bez smyczy, ale pod warunkiem, że jest w stanie nad nim zapanować. Wynika to z art. 10 a ust.3., który stanowi o tym, że „Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna”.  Nakaz prowadzenia psa na smyczy regulują przepisy lokalne. Gminy w regulaminach utrzymania porządku i czystości wyznaczają miejsca, gdzie obowiązuje zakaz spuszczania psów ze smyczy, i miejsca, gdzie jest to możliwe. Opiekun, który nie prowadzi psa na smyczy w miejscach, w których gmina tego wymaga lub kiedy nie jest w stanie zapanować nad biegającym luzem psem, zgodnie z art. 77 kodeksu wykroczeń narusza prawo i podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany. Z kolei art. 166 kodeksu wykroczeń zakazuje puszczania psa luzem w lesie – przepis nie dotyczy psów, które biorą udział w polowaniu.

Brak wyobraźni i beztroskość opiekunów psów często jest przyczyną wielu wypadków. Wypadków, których można było z łatwością uniknąć. Wystarczyłoby tylko wzajemnie się szanować i respektować kilka zasad. Do wielu osób wciąż to nie dociera. Za nic mają przepisy, zasady bezpieczeństwa, prośby i tłumaczenia. Pies biega luzem i ktoś ma czelność zwrócić uwagę? To jego problem, nikt mu przecież nie każe iść tą samą drogą. Poza tym znam swojego psa, on nic nie zrobi, tylko poszczeka. Pies kogoś ugryzł? Zdarza się, to tylko zwierzę, przecież szczepiony, nic się nie stało. Wstęp tylko z psem na smyczy? Mojego to przecież nie dotyczy. Trzeba zabezpieczyć mieszkanie, uważać na okna, mieszkając na wyższych piętrach, założyć siatkę na balkon, mając małego psa? Przecież to kosztuje, pies nie zając, nie wyskoczy. Dzieci męczą psa, szarpią go za uszy, traktują jak zabawkę? Przecież to tylko dzieci, bawią się, a pies przyzwyczajony. Brak myślenia o bezpieczeństwie psa i nierespektowanie jego potrzeb to nic innego jak znęcanie się nad zwierzęciem. Aż nasuwa się myśl, że może by tak zamiast psów, zacząć wychowywać ich opiekunów?  

Historie z życia wzięte  

„To pierwszy raz, kiedy mój pies…”, „Mój pies nigdy…” – od tego właśnie zaczyna się problem. Dlaczego? Bo takie podejście opiekunów może być przyczyną tragedii. Zawsze jednak znajdzie się osoba bez wyobraźni.  

Mieszkam na spokojnym osiedlu. Często puszczam psa luzem, zawsze jednak znajdzie się ktoś, komu to przeszkadza. A mi tak wygodnie. Pies nie ciągnie na smyczy, a ja mam wolne ręce. Biega sobie, gdzie chce, węszy. Czasami podbiega do swoich psich kumpli. Lubi się z nimi witać i bawić. No mój lubi, inne nie mają nic przeciwko, a najwyżej sobie pójdą. Nigdy nic złego się nie stało i dlaczego miałbym trzymać go na smyczy, bo ktoś się boi psów? To przecież spokojny i ułożony psiak. Krzywdy nie zrobi.  

Tylko ja i mój pies. Nic więcej się nie liczy.  „Ale mój pies nic nie zrobi, on chce się tylko przywitać”. Skąd w opiekunach psów ta zuchwała pewność siebie? Przecież zawsze może dojść do nagłej sytuacji, która wymknie się spod kontroli. Skąd przekonanie, że ten drugi pies też „chce się tylko przywitać”? Sami nie lubimy wymuszonych kontaktów z innymi ludźmi i nie wyobrażamy sobie, by każda napotkana osoba podbiegała do nas w podskokach tylko po to, by się przywitać. Dlaczego więc zmuszamy do tego psy? 

Na emeryturze jestem. Zdrowie już nie to. Nogi też odmawiają posłuszeństwa. To chociaż wyjrzę sobie czasami przez okno, a i trochę świeżego powietrza zaczerpnę. No i tak sobie czasami obserwuję przez to okno. Jest taka jedna dziewczynka, na oko może mieć z 11 lat. Ciągnie zawsze ze sobą tego małego pieska. Taki biały, ładny. Ale w ogóle nie zwraca na niego uwagi. Przywiązuje go czasami do ogrodzenia, a sama biegnie do koleżanek. I on tak biedny siedzi. Po godzinie wraca i zabiera go do domu. Raz to zaatakował go jakiś pies. Cały we krwi był, ale wyszedł z tego. Kto wie, co mu się stanie następnym razem.

Przejaw skrajnej niefrasobliwości, która może doprowadzić do tragedii. Podejście rodziców, że skoro dziecko wychodzi na dwór, to niech zabierze ze sobą też psa, może się skończyć dla wszystkich tragicznie. Jak straszne byłyby wtedy wyrzuty sumienia, że za chwilę spokoju w domu nasi najbliżsi zapłacili zdrowiem lub życiem? Pies to dla dziecka lekcja empatii i odpowiedzialności. Zapominamy jednak, że najmłodsi uczą się poprzez obserwację dorosłych ze swojego otoczenia. Skoro rodzice nie szanują psa, to dlaczego dziecko miałoby to robić? 

W każdy weekend zabieram psa do lasu. Zawsze odpinam mu smycz. Kto to widział, by po lesie spacerować z psem na smyczy, przecież ludzi tam nie ma. Najwięcej zabawy jest wtedy, kiedy wytropi zwierzynę. Nastawia uszy, napina się i rusza sprintem, że ciężko go dogonić. Pies znajomych przegrał starcie z dzikiem, ale mój to jest prawdziwy myśliwy. Nic nie ma z nim szans.

„Co mnie obchodzą inne zwierzęta, niech mój pies korzysta z uroków lasów”. Jak najbardziej, niech korzysta, ale pod twoim nadzorem. Gdy u psa uruchamia się łańcuch łowiecki, nawet ten najbardziej posłuszny i najlepiej wyszkolony pies ulegnie instynktowi. Jeśli pies nie zrobi krzywdy żadnemu dzikiemu zwierzęciu i tylko zaspokaja instynkt pogoni, to sam może stać się ofiarą. Może też zaatakować innego spacerującego po lesie psa, spłoszyć leśną zwierzynę czy rozdzielić młode od matki. Wystarczy użyć wyobraźni i pomyśleć, że las to domena natury, my tam jesteśmy gośćmi. 

Jak krzywdzisz psa?  

Wykazując się brakiem wyobraźni i nieodpowiedzialnością, narażasz psa na stres, utratę zdrowia, a nawet śmierć. Pies ma prawo się wybiegać, ale w odpowiednich do tego miejscach, a takimi na pewno nie są place zabaw dla dzieci, osiedla pełne ludzi, lasy czy chodniki w pobliżu ruchliwej drogi. Nikt nie ma obowiązku snuć domysłów, jak ostatecznie zachowa się biegający luzem pies. Psa spuszczonego ze smyczy trudniej okiełznać. Kiedy poniesie go instynkt, potrafi ogłuchnąć na wołanie opiekuna. Zwłaszcza gdy nie zadał on sobie trudu, by nauczyć psa przychodzenia na zawołanie. Ludziom umyka gdzieś fakt, że w lesie wszyscy jesteśmy gośćmi, a gonienie i płoszenie dzikich zwierząt może skończyć się tragicznie. Potrącenie przez samochód, atak ze strony innego psa, rozszarpanie przez dzikie zwierzę, wpadnięcie we wnyki, zgubienie się, otrucie zjedzonym odpadem – to tylko kilka niebezpieczeństw, które w takiej sytuacji mogą grozić twojemu psu. 

Zmuszanie psa do kontaktu z innymi napotkanymi czworonogami może przynieść odwrotny niż zamierzony skutek. Nie każdy pies też sobie tego kontaktu życzy. Mimo że wysyła jasne komunikaty i sygnały uspokajające, to i tak wszyscy je ignorują – bo przecież się tak ładnie bawią. A skoro ignorują, to pies zaczyna się uczyć, że najlepszym sposobem na zaniechanie niechcianego kontaktu jest atak. I jeden, i drugi opiekun traci kontrolę nad swoim psem, a ten mniejszy wychodzi z tego spotkania z uszczerbkiem na zdrowiu i psychice. Pies pojawił się w domu, bo dziecko chciało? Nie ma w tym nic złego, o ile z czasem nie stanie się uciążliwym problemem i w opiekę nad nim angażują się wszyscy – rodzice i dzieci. Pies to nie tylko przyjemności, ale też obowiązki. Znudzony i pozostawiony sam sobie pies to początek problemów. Jeśli nie interesujesz się jego potrzebami, wymagasz od niego, by niczego od ciebie nie chciał, nie zapewniasz odpowiedniej dawki ruchu czy stymulacji psychicznej, wpędzasz go w depresję. Pies staje się wtedy nieszczęśliwy, apatyczny, sfrustrowany, nieposłuszny, markotny, a niekiedy i agresywny. Samodzielny spacer dziecka z psem również może skończyć się tragicznie. Podbiegnie obcy pies, będzie agresywny, wystraszone dziecko puści smycz. Wyswobodzony, równie przerażony zwierzak z dużym prawdopodobieństwem zerwie się, ucieknie i być może już się nigdy nie odnajdzie. Co w momencie, gdy obcy pies zaatakuje? Ucierpieć może nie tylko pies, ale i dziecko.

Krzywdzeniem, skrajną nieodpowiedzialnością i brakiem wyobraźni jest pozostawienie psa w upalne dni na kilka godzin przed sklepem lub w samochodzie. Samochód nagrzewa się bardzo szybko, o czym na pewno przekonało się wielu z nas, stojąc w upalny dzień w korku. Jeśli samo słowo kogoś nie przekonuje, niech zaparkuje auto w słońcu, przy 30 stopniach, wyłączy klimatyzację i poczeka. Po 30 minutach blacha zmieni samochód w piekarnik. A teraz na taką samą mękę skazuje się psa. Pies walczy o każdy oddech. Nie jest w stanie się ochłodzić, a do tego wszystkiego dochodzi jeszcze stres. Jeśli pomoc nie nadejdzie na czas, pies może dostać udaru cieplnego lub umrzeć.

Rób dobrze 

Nie unikaj odpowiedzialności za zachowanie swojego psa, nie lekceważ obowiązków, które na tobie spoczywają i przestrzegaj przepisów. Nie doprowadzaj do sytuacji, w których może ucierpieć twój lub cudzy pies. Dbając o jego bezpieczeństwo, dbasz tak naprawdę również o bezpieczeństwo innych ludzi. Chcesz odpiąć psu smycz? Możesz to zrobić na psich wybiegach i w wybranych parkach. Jeśli masz ogród, to pies również tam może swobodnie się poruszać. Należy jednak pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu ogrodzenia, by zwierzę nie mogło się wydostać poza teren. Ze swojego słownika wyrzuć słowo „nigdy”. To, że pies nigdy nie ugryzł, nie znaczy, że tego kiedyś nie zrobi. Bo jaka jest kontrola nad zwierzęciem, które znajduje się kilkaset metrów dalej niż opiekun? Zdarzy się coś niespodziewanego i nagłego, co wywoła lęk i stres, a pies zareaguje w jedyny logiczny w takim momencie sposób – zaatakuje. Zawsze natomiast miej na uwadze komfort innych, psów i ich opiekunów. Nie każdy człowiek musi być wielkim miłośnikiem zwierząt i nie każdy pies musi być przyjacielem wszystkich psów. Nie znamy historii każdego napotkanego czworonoga, niektóre z nich przeszły kiedyś piekło. Dlatego nie pozwalaj psu podbiegać do każdego psa. Chcesz, żeby nawiązał kontakt z innym psem? Najpierw upewnij się, że opiekun nie ma nic przeciwko. Nauczenie psa przywołania na komendę jest absolutną koniecznością.  

Wyprowadzanie psa na krótki spacer, by się jedynie załatwił, jest ignorowaniem jego podstawowych potrzeb. Węszenie i eksploracja otoczenia to bardzo ważna kwestia, której nie można zaniedbywać. Spacer nie powinien być przykrym obowiązkiem. Pierwsze spacery powinny odbywać się w towarzystwie rodziców. Dziecko musi zdawać sobie sprawę z tego, że wyprowadzanie psa wiąże się z odpowiedzialnością. Z czasem – pod naszą kontrolą – możemy pozwolić dziecku trzymać smycz i obserwować, jak mu idzie. Kiedy jest odpowiedni moment na samodzielny spacer dziecka z psem? Dopiero, gdy dziecko ukończy 14-16 lat. 

Wiesz, że będziesz miał do załatwienia jakieś sprawy? Nie zabieraj więc ze sobą psa, by przy okazji „odbębnić obowiązkowy spacer”, a w międzyczasie zostawić go samego w samochodzie lub przywiązanego do ogrodzenia. Jeśli widzisz, że jakiś pies jest pozostawiony sam sobie na dłuższy czas lub zamknięty w aucie, koniecznie reaguj. Zawiadom o tym fakcie straż miejską lub policję. Gdy stan zdrowia zamkniętego w samochodzie psa wskazuje, że dzieje mu się krzywda, możesz wybić szybę, najbezpieczniej tę najdalej od zwierzaka. Pies od razu powinien zostać zabrany do zacienionego miejsca, dostać wodę do picia i opiekę lekarza weterynarii. Trzeba pamiętać, że pies oswobodzony z tak dramatycznych warunków może być agresywny.

Każdy pies oprócz stymulacji fizycznej wymaga również stymulacji umysłowej. Baw się z psem 15 minut dwa razy dziennie – to absolutne minimum. Pomysłów na psie zabawy jest mnóstwo. Szukanie smakołyków, zabawa w chowanego, aport czy nauka nowych sztuczek – jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia. Wystarczy jedynie odrobina chęci. Nie znęcajmy się nad psami w żaden sposób. Zerwijmy łańcuchy w głowach.

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Organizator:

Partner:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments