Grzech 3. Brak opieki medycznej


Każdy, kto znęca się nad zwierzęciem, narusza przepisy zawarte w art. 35 ust. 1a w zw. z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt.

  • Każda osoba, która podjęła się dzielenia swojego życia z psem, zobowiązana jest do zapewnienia mu opieki zdrowotnej
  • Pies nie pokaże, że coś go boli, żeby nie został uznany za słabszego i bezbronnego – każda zmiana w zachowaniu psa powinna być dla opiekuna sygnałem ostrzegawczym 
  • Profilaktyczne wizyty w lecznicy weterynaryjnej, minimum raz w roku, są niezbędne, by utrzymać psa w dobrej kondycji. Zbyt późne wykrycie choroby zmniejsza szanse na powrót do pełni zdrowia
  • Wszystkie szczenięta powinny przejść przez obowiązkowy cykl szczepień: przeciwko parwowirozie, nosówce, chorobie Rubartha, zapaleniu górnych dróg oddechowych i wściekliźnie (powtarzane co roku)
  • Należy regularnie sprawdzać stan uzębienia psa, a także nabrać nawyku regularnej pielęgnacji jego zębów

W procesie myślowym człowieka znęcanie się nad zwierzętami ma miejsce wtedy, gdy ktoś użyje przemocy fizycznej. Znęcanie się ma różne oblicza i nie ogranicza się jedynie do ciosów pięścią czy kopniaków. Do uszczerbku na zdrowiu nie dochodzi jedynie w wyniku użycia siły. Niezapewnienie odpowiedniej opieki weterynaryjnej psu, który cierpi, jest okrucieństwem i znieczulicą. Mówiąc wprost – jest znęcaniem się nad zwierzęciem. Nie wszystkich to przekonuje. A jednak, gdyby zamienić role i to nam odmówiono by dostępu do opieki medycznej, wówczas jeden z drugim by się przekrzykiwał, że przecież tak nie wolno. Czy jesteś w stanie postawić się na miejscu zaniedbanego psa i wyobrazić sobie, jak to jest dzień w dzień chodzić z wielkim guzem na nodze, który boli, ropieje i krwawi? Czy jesteś w stanie postawić się na miejscu psa, który z powodu zapalenia jamy ustnej nie jest w stanie jeść i pić oraz traci większość, jeśli nie wszystkie zęby? Chociaż przez chwilę spróbuj sobie wyobrazić, jak to jest latami czuć ten sam ból głowy czy ucha, który uniemożliwia normalne funkcjonowanie. I nikt nie chce ci udzielić pomocy.

Przepis art. 6 ust. 2 zawiera szeroki katalog zachowań, które zostały uznane za znęcanie się nad zwierzętami. Skupimy się jednak na pkt 6., który dotyczy braku dbałości o stan zdrowia – zaniechanie podjęcia lub kontynuowania leczenia zwierzęcia w przypadku stanu lub choroby, które powodują ból, cierpienie lub prowadzą albo mogą prowadzić do jego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci. Zgodnie z polskim prawem za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku, gdy sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, od 3 miesięcy do 5 lat.

Historie z życia wzięte

Jak bardzo człowiek może być obojętny na los psa, z którym żyje? Psa, którego widzi codziennie? Tak bardzo, że nie obchodzi go jego stan zdrowia i świadomie skazuje zwierzaka na ból i cierpienie?

Ja to tam po nim nie widzę, by coś go bolało. Tylko jeden problem mam. No jeść nie chce. Może nawet schudł. Włóczy się pod nogami i tylko tak patrzy. Od kiedy to się dzieje? Tak szczerze powiem, że nawet nie wiem. Jeszcze zrobił mu się taki okropny kamień nazębny. Z pyska śmierdzi. No same problemy. Do weterynarza? Nie, nie pójdę. Jeszcze coś sobie pomyśli. To zresztą kosztuje. I co ja bym miała mu powiedzieć? Trochę wstyd. Jeszcze poczekam. Sprawdzę w internecie. Na pewno ktoś też ma taki problem albo są jakieś domowe sposoby. 

Typowy przykład ludzkiego egoizmu i obojętności. Gdy nas, ludzi, dopadnie ból głowy, zęba czy kręgosłupa, nie wahamy się, chcemy znów poczuć komfort i sięgamy po leki. Czujemy się chorzy – kierunek lekarz. Dlaczego więc ignorujemy wszelkie oznaki, które świadczą o tym, że psu coś dolega? Pies nie jest zwierzęciem „gorszego sortu”. Nie może nam przekazać w jasny sposób, że czuje się źle, nie będzie chodził i narzekał. Komunikuje się z nami swoją własną metodą, więc nie odbierajmy mu tej mowy. Weterynarzami nie jesteśmy, a diagnoza przez internet to kompletna pomyłka. Bagatelizowanie objawów złego samopoczucia u zwierzęcia, któremu obiecaliśmy opiekę i dom, odczłowiecza nas. Brakiem empatii sami odbieramy sobie miano człowieka z sercem.

Mam kundelka. Ze schroniska go wziąłem. No na początku to ja tam chodziłem z nim do weterynarza. Ale jak raz poważniej zachorował, to wydałem ponad 2 tysiące. Powiedziałem wtedy sobie dość. Miałem przyjść później na kolejną, kontrolną wizytę, ale nie poszedłem. Jeszcze teraz zaczął kuleć. Nie wiem, czy coś sobie naciągnął, czy może złamał. Oglądałem tę łapę, ale nic tam nie widzę. Trochę na początku popiskiwał, ale już przestał. Do weterynarza to ja z nim nie pójdę. Nie będę go przecież na stare lata męczył. Strata pieniędzy. Poboli i przestanie. 

To nie oszczędność, a zwykłe skąpstwo, które życie psa zamienia w gehennę. Empatia – słowo, którego w słowniku tego typu ludzi na próżno szukać. Chory pies staje się jedynie utrapieniem, kolejnym problemem, których w życiu niemało. Więc po co się kłopotać jeszcze nim? Wszystkie wspólnie spędzone lata nagle nie mają już żadnego znaczenia. Ładny piesek, który tak śmiesznie się bawił, już bawić się nie chce, więc uwagi mu się nie poświęca. Czy rodziców lub dziadków też już nie należy leczyć? Są starzy, jedną nogą stoją nad grobem i w sumie to nie warto? Każde zwierzę, tak samo jak człowiek, ma prawo do dobrego życia, pozbawionego bólu i cierpienia. Niezależnie od wieku

Chodzę z moją psinką do weterynarza, ale tylko wtedy, kiedy rzeczywiście dzieje się coś niedobrego. Na kontrolne wizyty? Nie zabieram. Dlaczego? W tygodniu to mam dużo zajęć – praca, później odbieram córkę ze szkoły, zawożę na zajęcia. Weekendy to dla mnie czas wytchnienia. I tak dni mijają. Nie mam kiedy. W sumie to nawet mi nie po drodze do tego weterynarza. Psinka wygląda na zdrową, nie skarży się na nic. To nie widzę sensu.  

Istota ludzka jest wrażliwa, ale na punkcie własnej osoby. Całą troskę rozdziela na siebie i swoich najbliższych. Z jakiegoś powodu nie wystarcza jej już na psa. Dlaczego stawiamy siebie wyżej od zwierząt? Pies to także istota, która jest wrażliwa na ból, wymaga opieki zdrowotnej i kontaktu z człowiekiem. Czy schorowane zwierzę w ogóle kogoś obchodzi? Skoro nie wyje z bólu i krew się nie leje, to znaczy, że zdrowe. Niestety wielu ludzi ma takie podejście również do swoich bliskich. Później statystyki zgonów z powodu chorób zapełniają osoby, które w łatwy sposób można było wyleczyć i uratować.

Jak krzywdzisz psa?

Niektórym ludziom trudno pojąć, że psa także może coś boleć i może zachorować. A psy chorują tak samo jak my. Co więcej, niektórymi chorobami, jak na przykład grypą czy grzybicą skóry, to człowiek może zarazić psa. Dlaczego ten niegdyś piękny pies, który był radosnym sercem domu, ostatecznie doprowadzony jest do nędzy? Skazano go na niewyobrażalne cierpienie i powolne umieranie w męczarniach. Brak podejmowania takich działań jak leczenie to nic innego, jak znęcanie się. Świadomie każemy psom żyć w bólu, czasem nawet złoszcząc się, że ten jeszcze ma czelność narzekać i żyć dłużej, niż powinien. A przecież z taką diagnozą już dawno powinien zdechnąć, tak to tylko generuje koszty. Niekiedy nie idziemy z psem do weterynarza, bo z „braku czasu” i przekonania, że jakoś to będzie, zaniedbaliśmy zwierzę. A teraz to już wstyd, co inni pomyślą, że nie stać mnie na jego utrzymanie. I tak z niewielkiego kamienia nazębnego robi się stan zapalny, dziąsła zaczynają krwawić, a zęby ruszać, aż w końcu wypadają. Z czasem nie przejmuje nas już zupełnie nic. 

Pies to nie zabawka, której można się pozbyć, gdy zaczyna się psuć. Decydując się na zwierzę, postanawiasz być z nim na dobre i na złe –  tak samo zresztą, jak on z tobą. Każda osoba, która podjęła się dzielenia swojego życia z psem, zobowiązana jest do zapewnienia mu opieki zdrowotnej. Oznacza to nie tylko wizyty u weterynarza, gdy coś się dzieje. To także regularne szczepienia, odrobaczanie, zapobieganie kleszczom i w końcu – wizyty profilaktyczne.

Psy to zwierzęta instynktowne. Na drodze ewolucji wykształciły mechanizmy, które kiedyś pozwalały psiej rodzinie na przetrwanie. Dlatego pies nie pokaże, że coś go boli, żeby nie został uznany za słabszego i bezbronnego. Nie znaczy to jednak, że w ogóle nie komunikuje o swoim stanie zdrowia. Sztuka polega na tym, żeby chcieć te sygnały dostrzec. Pies kuleje, sztywno się porusza lub jego mięśnie są wyraźnie napięte? To nie fanaberia w postaci nowego sposobu chodzenia. To oznaka, że coś go boli. Każda zmiana w psim zachowaniu jest sygnałem mówiącym, że w organizmie dzieje się coś złego. Czy przesypia cały dzień, nie może znaleźć sobie miejsca lub nagle stał się rozdrażniony i agresywny? Albo odwrotnie, większość dnia skupia się na wylizywaniu i gryzieniu jednego miejsca na ciele? Tak pies nam komunikuje, że coś mu dolega. Z pozoru błahe objawy nierzadko mogą świadczyć o poważnych chorobach. Przeoczone lub zignorowane pozwalają chorobie atakować kolejne narządy, wyniszczając organizm i prowadząc do wcześniejszej śmierci. Dyskomfort przejawia się na co najmniej kilka sposobów. Każda zmiana w zachowaniu powinna być dla nas sygnałem ostrzegawczym. Sami wiemy, że z uciążliwymi dolegliwościami zdrowotnymi nie da się normalnie funkcjonować, to zawsze widać, że coś nam dolega. Z psami jest dokładnie tak samo.

Przeziębienie, alergia, problemy skórne, choroby serca, nerek, cukrzyca, zaćma, nowotwory, niedoczynność tarczycy i wiele innych dolegliwości zdrowotnych – te wszystkie przypadłości to nie lista chorób, które dotyczą wyłącznie ludzi. Psy również na nie zapadają i to znacznie częściej niż moglibyśmy przypuszczać. Wymioty, kaszel, krew w stolcu, nagły brak apetytu, apatia, drgawki, skąpomocz lub wielomocz, nadmierna senność, dyszenie, powiększony brzuch – to objawy, których żaden opiekun nie powinien lekceważyć. 

Rób dobrze

„Lepiej zapobiegać niż leczyć”. Zawsze. Zbyt późne wykrycie choroby zmniejsza szanse na powrót do zdrowia. Dodatkowo zdrowy pies to szczęśliwy pies. Lekarz weterynarii powinien być drugą najważniejszą osobą w życiu psa, zaraz po opiekunie. Dlaczego? Bo pies nie powinien widywać się z nim tylko w nagłych przypadkach. Profilaktyczne wizyty w lecznicy weterynaryjnej są niezbędne, by utrzymać psa w dobrej kondycji i zapewnić mu długie życie. Jak często chodzić do lekarza weterynarii? Za absolutne minimum uznaje się jedną wizytę w ciągu roku. Dotyczy to zdrowych psów, u których w ostatnim czasie nie zaobserwowano żadnych zmian w zachowaniu. Ilość wizyt starszych czy przewlekle chorych czworonogów powinna być zdecydowanie częstsza. Uzależnione jest to od choroby, na którą zwierzak cierpi oraz ogólnego stanu zdrowia. W nagłych przypadkach liczy się każda minuta. Nie ma co tracić czasu na szukanie odpowiedzi w internecie czy zadawanie pytań na forach. Tylko lekarz weterynarii jest w stanie postawić diagnozę poprzez obejrzenie i zbadanie psa. 

Wszystkie szczenięta powinny przejść przez obowiązkowy cykl szczepień. Pierwsza wizyta u lekarza weterynarii ma miejsce między 5. a 6. tygodniem życia. Podaje się wówczas szczepionki przeciwko parwowirozie i nosówce. Po trzytygodniowej przerwie, między 8. a 9. tygodniem życia, podaje się drugą dawkę. Ostatnie szczepienia przypadają na okres między 12. a 13. tygodniem życia. Podawane są wtedy szczepionki przeciwko nosówce, parwowirozie, chorobie Rubartha i zapaleniu górnych dróg oddechowych. Obowiązkowe szczepienie przeciwko wściekliźnie wykonuje się, gdy pies skończy 4 miesiące i ponawia się je co roku. Psy wymagają też regularnego odrobaczania, które powinno się wykonywać raz na kwartał. Każdy pies powinien być również odpowiednio zabezpieczony przed kleszczami, wszami i pchłami – nie tylko latem. Należy zapewnić zwierzakowi całoroczną ochronę. Dzięki temu chronimy psa i zmniejszamy ryzyko zachorowania na chorobę odkleszczową. Warto też raz do roku wykonać psu badanie krwi. 

Zdrowy pies to także zadbany pies. Każdy opiekun powinien więc regularnie sprawdzać stan uzębienia psa, a także nabrać nawyku regularnej pielęgnacji jego zębów. Do tego nie nadaje się jednak ludzka pasta. W sklepach zoologicznych można kupić specjalną pastę i szczoteczkę. Warto też dawać psu gryzaki dentystyczne. Z kolei regularne szczotkowanie sierści nie tylko pomaga pozbyć się brudu czy kołtunów, ale dodatkowo pozwala opiekunowi kontrolować stan skóry zwierzęcia. 

Reaguj, gdy widzisz, że coś psu dolega. Reaguj, gdy widzisz zmianę w jego zachowaniu. Nie bądź obojętny i nie odkładaj profilaktycznych wizyt na później. Psy czują i myślą. Nie znęcajmy się nad nimi w żaden sposób. Zerwijmy łańcuchy w głowach.

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Organizator:

Partner:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments