Grzech 7. Obojętność na dobro wszystkich psów


Każdy, kto znęca się nad zwierzęciem, narusza przepisy zawarte w art. 35 ust. 1a w zw. z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. 

  • Nie musisz być fanem zwierząt, ale nie musisz też wyrażać tego obojętnością na ich los
  • Reaguj, gdy widzisz, że pies jest traktowany przedmiotowo, łamane są jego prawa lub gdy dzieje mu się krzywda
  • Jesteś świadkiem przemocy? Zrób zdjęcia, które będą stanowić podstawę zgłoszenia, możesz porozmawiać z opiekunem zwierzęcia, jeśli rozmowa nie przyniesie skutku, złóż zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – poinformuj lokalną straż miejską, organizację prozwierzęcą, policję lub zadzwoń na numer alarmowy 112
  • Pies, który przez długi czas był pozbawiony kontaktu z człowiekiem, wszędzie widzi zagrożenie. Im dłużej trwało cierpienie zwierzęcia, tym trudniej będzie mu się na nowo zaadaptować
  • Nieadekwatna i przesadzona reakcja na pewne sytuacje, ataki paniki, lęk separacyjny, unikanie kontaktu, nerwowość, depresja czy agresja – są najczęstszymi problemami pojawiającymi się u psów, które mają za sobą traumatyczne przeżycia 

Obojętność zabija. Zabija tego psa, który cierpi w milczeniu i nikogo nie obchodzi. Zabija też ludzką empatię i zdolność do odczuwania emocji. Czym ten skrzywdzony pies różni się od twojego? Kiedyś też miał dom, może był zadbany i kochany. A może po prostu nie miał tyle szczęścia co twój. Czy to oznacza, że nie zasługuje w swoim życiu już na nic dobrego? Ten pies czuje, myśli i chce być kochany jak każda żywa istota. Codziennie mijasz psa sąsiada, który skulony siedzi zamknięty w kojcu, pysk ma zaklejony taśmą, co by za dużo nie ujadał, michę ma wiecznie pustą. Czy jedyne, na co cię stać, to odwrócenie głowy w drugą stronę? Pozwalasz mu cierpieć. Nie twój pies, więc i nie twój problem? Czy to twoje usprawiedliwienie na obojętność? Użyte w definicji z art. 6 ust. 2 Ustawy o ochronie zwierząt sformułowanie pozwala na jednoznaczne przyjęcie, iż nie tylko sprawca odpowiada za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami. Każda osoba, która świadomie daje przyzwolenie na znęcanie się, również.  

Historie z życia wzięte 

Każdy pies w schronisku, na ulicy czy żyjący w lesie nie wziął się znikąd. Trafił tam za sprawą człowieka. Psy nie są gatunkiem żyjącym dziko, ludzie udomowili je wieki temu. Każdy pies bez domu jest winą naszego gatunku. Setki lat oswajania, tysiące wykorzystywania do pracy i zadań, tymczasem teraz schroniska pękają w szwach i pracują wiecznie na kredyt. Jak do tego doszło?

Śmieci, odchody i kilkanaście psów w kawalerce. Ale co się dziwić, jak żaden nie jest wypuszczany na dwór i kisi się w tym zamknięciu. W piwnicy trzymała ponoć martwego psa. Z głodu zagryzły najsłabszego. Na szczęście to nie w moim bloku. Tylko tam dalej za rogiem. Fetor jest straszny. Czasami słychać, jak ujadają. Omijam ten blok. Ile to już lat? No pewnie z 2 lata będzie, jak tak te psy trzyma. Sąsiedzi mają z tym duży problem.

Biega tu w okolicy taki bezdomny pies, niegroźny. Przeganiam go, ale zawsze wraca. Wygrzebuje tylko jedzenie ze śmieci i syf robi. Wiadomo to, może chory, czymś zarazi. Widziałam, jak dzieciaki czasami rzucają w niego kamieniami. Nie, nigdy nie zwróciłam im uwagi. Może w końcu zrozumie, że nikt go tu nie chce i sobie stąd pójdzie.

Zorganizowałem zbiórkę dla zwierzaków ze schroniska. Pytałem też po znajomych, czy może by nie rzucili jakimś groszem. Niektórzy psy mają, to i liczyłem, że uzbieram fajną sumkę. Jeden z nich powiedział mi, że szkoda kasy na takiego psa, bo i tak nic z niego nie będzie. Woli kupić coś swojemu psu niż marnować kasę na innego. 

Złudzenie ponadprzeciętności. Bezczynność i usprawiedliwianie swojej krótkowzroczności na okrutny los zwierząt – nie są moje, więc nie mój problem. Tylko to nie do końca tak jest. Zamykając oczy, nie sprawisz, że problemy znikną. Tak samo nie zniknie ten pies, który tuż pod twoim nosem cierpi. Bo o ile zbiórka jest dobrowolna i nikomu nic do tego, czy ją wspiera, czy nie, tak uważanie, że wszystkie inne psy poza naszym nie zasługują na nic lepszego, jest godne potępienia. Czy możemy mówić, że kochamy swojego psa, kiedy na sumieniu mamy cierpienie innego? Czy tak trudno pochylić się nad losem pokrzywdzonych? Poświęcić chwilę swojego czasu, wziąć do ręki telefon i powiadomić o całej sytuacji odpowiednie służby?   

Jak krzywdzisz psa?  

Okrucieństwo ze strony człowieka nie pozostawia śladów jedynie na ciele. Te na psychice niekiedy są trwalsze. Jeśli psu, nad którym się znęcano, uda się przeżyć i uciec od oprawcy, musi on na nowo nauczyć się ufać i funkcjonować. Nieadekwatna i przesadzona reakcja na pewne sytuacje, ataki paniki, lęk separacyjny, unikanie kontaktu, nerwowość, depresja czy w końcu agresja – są najczęstszymi problemami pojawiającymi się u psów, które mają za sobą traumatyczne przeżycia. Budowanie relacji z takim psem jest bardzo trudne, wymaga czasu i cierpliwości, a nie zawsze się to udaje. Demony z przeszłości mogą nigdy nie zostać wypędzone. Pies, który przez długi czas był pozbawiony kontaktu z człowiekiem, wszędzie widzi zagrożenie. Nawet wyciągnięta ręka budzi w nim paniczny strach. Im dłużej trwało cierpienie zwierzęcia, tym trudniej będzie mu się na nowo zaadaptować. Pies, którego żywcem zjadają robaki, a kości przebijają miednicę z wychudzenia, potwornie cierpi.

Co, jeśli jesteś jedyną osobą, która go zauważyła? Odwracając wzrok, skazujesz go na śmierć. Przyczyniasz się do tego, żeby pies umierał w męczarniach. Człowiek nie jest jedyną rozumną istotą na ziemi. Naukowcy już udowodnili, że psy również mają taką zdolność. My po prostu mieliśmy tzw. farta i rozwinęliśmy się bardziej.   

Nie tylko obojętnością i brakiem empatii krzywdzisz psa – hipokryzją także. Chuchasz i dmuchasz na psa, kupujesz mu najdroższą karmę, wyszukane zabawki, a nawet jakieś ubranka, regularnie zabierasz do lekarza weterynarii i psiego fryzjera. Na osiedlu nie ma bardziej zadbanego psa niż twój. Głośno krzyczysz, jaki to z ciebie ogromny miłośników psów. A z drugiej strony nie leży ci na sercu los innych skrzywdzonych zwierząt. Inne psy cię nie interesują, bo to nie twój problem. Nawet jak spotkasz jakiegoś bezdomnego psa na spacerze, to odganiasz go, żeby przypadkiem nie zaraził czymś twojego czworonoga. Nie tędy droga.

Rób dobrze   

Zwierzę nie jest rzeczą, tak jak my ma swoje prawa. Reaguj. Tylko i aż tyle wystarczy, by zminimalizować cierpienie innych psów. Reaguj, gdy widzisz, że pies jest traktowany przedmiotowo, łamane są jego prawa czy gdy dzieje mu się krzywda. Czyńmy tak, abyśmy nie musieli wstydzić się, nazywając siebie dobrymi ludźmi, a przede wszystkim wypełnijmy nasz obowiązek, jakim jest zapobieganie przemocy wobec braci mniejszych. Co możesz zrobić, gdy widzisz zaniedbanego psa lub jesteś świadkiem przemocy? Jeśli masz taką możliwość, zrób zdjęcia, które będą stanowić podstawę zgłoszenia. W pierwszej kolejności możesz spróbować porozmawiać z opiekunem zwierzęcia. Jeśli rozmowa nie przyniesie żadnego skutku, złóż zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa organom ścigania. Możesz też poinformować lokalną straż miejską, organizację prozwierzęcą, która zajmuje się ratowaniem zwierząt lub zadzwonić na numer alarmowy 112.

Myślisz, że pomaganie zwierzętom to jedynie wpłacanie pieniędzy. Każda pomoc jest na wagę złota. Czasami wystarczy tylko głośno mówić o cierpieniu zwierząt. W końcu trafi się ktoś, komu zależy na losie tych, którzy sami o pomoc nie poproszą. Porzucane i niechciane psy trafiają do schroniskowych, już i tak przepełnionych betonowych boksów. Wydawać by się mogło, że adopcja to najlepsze rozwiązanie. Rzeczywiście tak jest, ale tylko wtedy, kiedy decyzja o przygarnięciu zwierzaka jest przemyślana. Alternatywą jest adopcja wirtualna. Pozostając na chwilę w sferze online, możesz zostać e-wolontariuszem i pomagać na odległość poprzez tworzenie i publikowanie w mediach społecznościowych ogłoszeń o zwierzętach, które poszukują domu. Dysponujesz odpowiednią ilością czasu i miejsca? Możesz stworzyć psu dom tymczasowy, w którym pod twoją opieką będzie czekał na dom stały. Taki pies ma większą szansę na znalezienie nowego opiekuna. Inną możliwością jest zostanie wolontariuszem w schronisku. Psy potrzebują i chcą kontaktu z ludźmi. 

Schroniska i fundacje utrzymują się częściowo lub w całości z darowizn i wpłat od ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny. Widzisz jakąś zbiórkę? Może warto ją wesprzeć? Nawet drobne kwoty mogą wiele zdziałać. Gdy 100 osób wpłaci po 10 zł miesięcznie, mamy tysiąc. Nasz budżet znacząco nie ucierpi, a schronisko będzie mogło spokojnie funkcjonować, nie obawiając się, czy zwiąże koniec z końcem na koniec miesiąca. Nie zawsze jednak schroniska potrzebują tylko pieniędzy. Czasami większe zapotrzebowanie jest na karmę, koce, materace, obroże czy zabawki. Zanim obdarujemy schronisko darami, zapoznajmy się z listą najpotrzebniejszych rzeczy, które większość schronisk publikuje na swoich stronach. Jeśli masz w sobie tyle chęci, możesz też sam zorganizować zbiórkę dla wybranego schroniska lub fundacji. Możesz też przekazać 1% podatku, który znaczy więcej, niż ci się wydaje. Opcji jest naprawdę wiele. Wystarczy tylko chcieć.

Nie musisz być fanem zwierząt, ale nie musisz też wyrażać tego obojętnością na ich los. Kiedy widzisz, że ktoś popełnia przestępstwo i się nad nimi znęca, reaguj. A przede wszystkim głośno mów o złej sytuacji zwierząt. Walczmy o nie wspólnie. Pojedynczy głos może zdziałać niewiele, bo mało kto go usłyszy. Jeśli będzie ich więcej, przerodzi się to w krzyk, obok którego nie da się przejść obojętnie. Nie znęcajmy się nad psami w żaden sposób. Zerwijmy łańcuchy w głowach.

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Organizator:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments