Obalamy najczęściej powtarzane mity o rasach psów!


Niektórym rasom przypisuje się wyjątkowe, niemal nieprawdopodobne cechy. Jednak nie zawsze jest to prawdą... Oto mity o rasach psów, które mogłeś uważać za pewnik!

Każda rasa psów ma pewien zestaw cech, który czyni ją wyjątkową. Nie chodzi tu tylko o wygląd – rasa to także charakter! Rodowodowe zwierzaki różnią się potrzebami, predyspozycjami do pracy czy skłonnościami do pewnych zachowań, takich jak ucieczki za zwierzyną czy zamiłowanie do pływania. Jednak nie wszystkie cechy, które zwyczajowo przypisujemy danej rasie, są prawdziwe. Oto powszechnie panujące mity o rasach psów, które nie tylko są bzdurą, ale także mogą być krzywdzące dla naszych pupili!

1. Mity o rasach psów. Labrador nadwagę ma w genach

Labradory to psy, z których wiele może pochwalić się nadmiarowymi kilogramami. Nie martwi to jednak ich opiekunów, którzy przekonani są często, że rasy tej nie da się uchronić przed otyłością. Faktem jest, że selekcja mająca za zadanie przystosować labradory do roli psa-przewodnika sprawiła, że niektóre psy tej rasy wykazują ogromny apetyt (cecha ta ułatwia szkolenie). Jednak wcale nie oznacza to, że przyswajają kalorie w jakiś dziwny sposób! Ich otyłości winna jest zbyt duża ilość jedzenia – karmy, nagród lub skrawków z ludzkiego talerza – oraz niewystarczająca ilość ruchu. Taka sama sytuacja coraz częściej spotyka beagle’e, jest też powszechna wśród psów kastrowanych. Jednak ani rasa, ani kastracja nie sprawiają, że pies stanie się otyły – to zależy tylko od jego opiekuna!

mity o rasach psów
fot. Shutterstock

2. Mity po rasach psów. Buldog musi puszczać bąki

Buldogi francuskie, buldogi angielskie i mopsy łączy nie tylko płaski pysk. Rasy te postrzegane są przez wielu psiarzy za czworonożne fabryki gazów! I faktycznie – każdy, kto miał w domu takiego przyjaciela, nie raz poczuł, do czego zdolny jest jego psiak… Nadmierna produkcja gazów w jelitach nie jest jednak objawem zdrowia! Brachycefaliczne psy cierpią z powodu alergii i nietolerancji pokarmowych, których częstym objawem może być właśnie puszczanie bąków. Jeśli tylko nie damy się przekonać, że nasz płaskopyski pies „po prostu tak ma” i postaramy się dostosować do potrzeb jego wrażliwego żołądka, ten nieprzyjemny problem może zniknąć raz na zawsze!

3. Mity o rasach psów. Border collie jest tak mądry, że nie potrzebuje szkolenia

Inteligentny, chętny do współpracy i błyskawicznie uczący się komend? Pies idealny! Border collie postrzegany jest przez wielu psiarzy za czworonożny ideał – głównie za sprawą internetu, w którym znaleźć można mnóstwo filmików obrazujących niepowtarzalne zdolności tych zwierzaków. Zafascynowani tą rasą ludzie kupują szczeniaka i dopiero po kilku miesiącach orientują się, że… idealny border collie to mit! Bardzo szybko okazuje się bowiem, że wychowanie psa tej rasy jest o wiele trudniejsze niż zwykłego burka. Wpadanie w zachowania kompulsywne, reaktywność i agresja wobec innych psów to tylko niektóre problemy, które są częste wśród border collie. Widziane przez nich nagrania obrazują efekt wielu lat ciężkiej pracy i nie pokazują tego, z czym opiekunowie tych zwierzaków muszą mierzyć się na co dzień…

4. Mity o rasach psów. Zacieki przy oczach u białego psa to norma

Wielu opiekunów białych psów, w szczególności maltańczyków, martwi się nieraz nieestetycznymi, rudymi zaciekami pojawiającymi się w okolicy oczu ich pupila. Szukając informacji na ten temat, natrafiają często na stwierdzenie, że białe psy… po prostu tak mają! Zapewnieni, że to nic złego, nie drążą tematu i co najwyżej starają się usunąć zabrudzenia. Prawda jest jednak taka, że obecność brudnych zacieków pod oczami psa (nie tylko białego!) nie jest niczym normalnym. Wręcz odwrotnie – może świadczyć nawet o poważnej chorobie oczu. Dlatego każdy psiak, u którego zauważymy zacieki pod oczami, powinien być zbadany przez psiego okulistę!

5. Mity o rasach psów. Siła uścisku szczęk amstaffa liczona jest w tonach

Mityczne szczęki amstaffów uważane są przez wielu za najsilniejsze wśród wszystkich psów. W internecie można natknąć się na informację, że siła ich uścisku wynosi nawet kilka ton! Nie należy im jednak wierzyć – w rzeczywistości amstaffy nie mają ani tony uścisku, ani najsilniejszych szczęk! Według pomiarów przeprowadzonych przy użyciu specjalnego rękawa mierzącego siłę nacisku podczas ugryzienia, szczęki amstaffa wywierają nacisk równy jedynie 16,5 kg na centymetr kwadratowy! Jest to mniej niż wynik przypisywany owczarkowi niemieckiemu, który ścisnął rękaw z siłą 16,7 kg/cm². Natomiast siła ugryzienia wilczaka czechosłowackiego to aż 28,5 kg/cm²!

Autor: Aleksandra Prochocka