W co się bawić z psem, gdy na dworze pada?


Jak tu chodzić po parku, gdy wokoło panują egipskie ciemności? A do tego zacina deszcz? I co ma wtedy robić pies?

Jeśli nie chcemy mieć w domu sfrustrowanego, nudzącego się jak mops psiaka, to szybko szukajmy zajęcia, które zastąpi mu forsowne spacery. A najlepszym sposobem na rozładowanie nadmiaru energii jest coś, co zajmie… głowę! Na przykład praca węchowa. Poznaj nasze pomysły na zabawy dla psa!

Ważne wskazówki: szkoleniowe BHP

Dbaj o bezpieczeństwo

Gdy już obmyślisz, czego chcesz zwierzaka nauczyć, zastanów się, czy ćwiczenie jest dla niego bezpieczne. Nie każ mu np. brać do pyska zbyt małych przedmiotów czy skakać po meblach.

Nie frustruj swojego ucznia

Sam też pewnie nie lubisz nauczycieli, którzy cię stresują, bo wymagają za dużo, za szybko i do tego jeszcze krzyczą. Szkoląc swojego psa, pamiętaj o tym: zachowaj spokój i bądź cierpliwy!

Pilnuj wagi pupila

Smakołyki jako motywator to podstawa, ale jeśli pies dostaje dużo jedzenia w formie nagród, może przytyć! Sprawdź, może twój psiak będzie chętnie pracować za część suchej karmy ujętą z miski.

Co tak pachnie?

Zabawy dla psa nie muszą być nudne! Można się pobawić w wyszukiwanie konkretnego zapachu. Weźmy np. przyprawy w muślinowych woreczkach: korę cynamonu lub goździki. Łup, który pies ma znaleźć, trzeba jakoś nazwać – jak chcemy. Musimy tylko używać zawsze tego samego słowa. Następnie rzucamy woreczek na podłogę i entuzjastycznie okazujemy radość, jeśli pupil podejdzie go powąchać. Po kilku takich próbach chowamy woreczek, ale tak, by pies to widział, np. za stołową nogę. Wypowiadamy nazwę, którą nadaliśmy łupowi, i czekamy, czy zwierzak go pokaże. Gdy to zrobi, nie posiadamy się ze szczęścia!

Potem zwiększamy stopień trudności: wyprowadzamy na chwilę psa z pokoju i chowamy łup. Wpuszczamy pupila i powtarzamy komendę; jeśli się waha, możemy mu pomóc, udając, że sami szukamy zguby. Chowamy łup w coraz trudniejszych miejscach – pod kaloryferem, dywanem, w przymkniętych szufladach itp. Większość psów szybko uczy się zasad tej zabawy, a szukając łupu, tracą sporo energii i potem grzecznie śpią.

Filmowe inspiracje

Na YouTube’ie możemy zobaczyć film „A Doggy Halloween” z psami w rolach głównych, a dokładniej – z jednym psem, który postanowił zdobyć tyle smakołyków, ile się da. W tym celu ciągle przebiera się w inne ubranko, dzwoni do drzwi i… pokazuje sztuczki, za każdym razem inne, tak aby gospodarze się nie zorientowali, że obdarowują wciąż tego samego delikwenta. Repertuar sztuczek, jakie obejrzymy na filmie, może się nam przydać.

Bazujmy na naturalnych zachowaniach pupila, bo to daje najlepsze rezultaty. Jeśli lubi nosić zabawki, aportować, biegać za piłką, możemy go nauczyć przenoszenia przedmiotów i wrzucania ich do pojemników. Może kiedyś w końcu na komendę posprząta porozrzucane po mieszkaniu zabawki!

Ty na kanapie, a pies…

Z wrodzonego lenistwa wymyśliliśmy narzędzie do warunkowania psów – kliker (można go kupić w sklepach zoologicznych). To pudełko wydające dźwięk zapowiadający nagrodę. Najpierw wiele razy klikamy i dajemy psu smakołyk. Potem wykorzystujemy znaną już psu komendę, żeby mu za jej wykonanie kliknąć. Zwierzak wkrótce zrozumie, że „klik” oznacza „nagroda”, i chętnie podejmie grę polegającą na wymyślaniu, co trzeba zrobić, żeby tę nagrodę dostać. Często prezentuje już nauczone zachowania, jakby mówił: „Patrz, umiem to! Kliknij i bawmy się dalej!”.

Możemy uczyć naszego pupila sztuczek, leżąc na kanapie i obserwując go. Gdy wykona jakiś gest, który chcielibyśmy utrwalić, kliknijmy w tym momencie i natychmiast rzućmy mu przysmak. Po iluś próbach pies w końcu pojmie, że kliknięcie to sygnał, iż dane zachowanie jest nagradzane, i będzie się starał je powtórzyć.

pies z patykiem
fot. Shutterstock

Przypadki niespożytej energii

A jakie zabawy dla psa niewielkich rozmiarów, który ma niespożytą energię? Jeśli mieszkający pod nami sąsiad groził nam eksmisją za hałasowanie, nie ustawiajmy domowego toru przeszkód. Jednak gdy nikt pod nami nie mieszka, a nasz pupil kwalifikuje się do kategorii „mini”, to można zaproponować mu skoki czy zabawę w omijanie przeszkód. Uwaga: musi być bezpiecznie! Trzeba tak zabezpieczyć podłoże, żeby psiak się nie ślizgał. Do ćwiczeń rozłóżmy kawałek starej wykładziny albo dywanik.

Do zrobienia przeszkody wystarczą dwa niskie stołeczki z położonym na nich prętem przywiązanym lub przyciśniętym do siedzisk tak, żeby przy skoku nie spadł w niekontrolowany sposób i nie uderzył zwierzaka. Z uwagi na twardą podłogę nasze stacjonaty muszą być dość niskie.

Dużemu psu nie stawiamy w mieszkaniu toru przeszkód, ale możemy go uczyć ćwiczeń psiej jogi: skłonów, podnoszenia wszystkich łap po kolei… Takie ćwiczenia pokazują psom, które są trochę „niedotykalskie”, że można pozwolić człowiekowi na dotykanie różnych części ciała, że to taka sztuczka, zabawna i nagradzana, a nie zagrożenie.

Twój pies też potrafi!

Suczka Chaser, rasy border collie, należąca do profesora psychologii Johna Pilleya znała ponad tysiąc słów. Pisaliśmy o tej parze na naszym portalu („Chaser, pies gramatyczny”, „Suczka Chaser nauczyła się ponad 1000 słów!”). Wydaje się to łatwe… każdemu, kto nigdy nie próbował nauczyć tego własnego psa. Nauka nazw przedmiotów zajmie całą jesień i zimę! Zwłaszcza gdy nasz pupil nie jest superborderem, a my nie mamy naukowego stopnia z psychologii.

Zabawy dla psa… geniusz czy cwaniak?

Podczas ćwiczeń uważajmy, czy nie dajemy zwierzakowi podpowiedzi ciałem, nawet bezwiednie. W XIX wieku furorę robił koń zwany Sprytnym Hansem, który jakoby potrafił wykonywać proste działania matematyczne i nazywać przedmioty. Potem się okazało, że jego właściciel podświadomie podpowiadał zwierzakowi, która odpowiedź jest właściwa…

Autor: Paulina Łukaszewska